Przejdź do treści

Jak wygląda przykładowy audyt SEO strony internetowej? 

przykładowy audyt seo strony internetowej

Większość poradników o audycie SEO wygląda tak samo. Lista narzędzi, checklista punktów do sprawdzenia, ogólniki o „poprawie widoczności”. Problem w tym, że taka lista niewiele mówi o tym, jak to wygląda w praktyce, na prawdziwym projekcie, z prawdziwymi ograniczeniami. Dlatego zamiast pisać kolejny przewodnik teoretyczny, pokażę Ci fragment realnej oferty audytu, którą przygotowałem dla klienta – dużego sklepu internetowego z branży wyposażenia wnętrz, z tysiącami podstron produktowych. Zobacz, jak wygląda przykładowy audyt SEO strony internetowej!

Czym jest audyt SEO strony internetowej?

Audyt SEO to analiza problemów, błędów i braków na stronie internetowej, połączona z porównaniem do konkurencji. Nie jest to optymalizacja ani pozycjonowanie – audyt niczego samodzielnie nie naprawia. Jest drogowskazem: pokazuje, co ciągnie stronę w dół, na czym warto się skupić najpierw i ile pracy realnie czeka nas w kolejnych miesiącach.

Audyt powinien być częścią strategii SEO, żeby nie poprawiać później rzeczy, które można naprawić i zoptymalizować, zanim będziemy zajmować się jej SEO.

Koszt takiej analizy potrafi się mocno różnić w zależności od skali serwisu – dla małej strony firmowej to może być kilkaset czy tysiąc złotych, dla dużego, rozbudowanego sklepu internetowego rachunek rośnie, bo rośnie też liczba elementów do sprawdzenia. Właśnie taki, większy przypadek pokazuję poniżej.

Jeśli chcesz zrobić szybki, samodzielny przegląd swojej strony przed decyzją o zleceniu audytu, zebrałem ranking 24 darmowych narzędzi SEO – część z nich pojawi się też w dalszej części tego artykułu.

Co z darmowymi audytami SEO?

Zawsze, gdy przychodzi do mnie nowy potencjalny klient i jest wola dogadania się, wykonuję na początek prościutki wstępny, darmowy audyt. Po to, żeby pokazać totalnie podstawowe błędy. To zaledwie wstęp do dalszych działań.

Punkt wyjścia – specyfika tego projektu

Klient prowadzi sklep internetowy z tysiącami produktów i modeli, a asortyment miał w najbliższych miesiącach jeszcze urosnąć – i to znacznie bardziej, niż ma go u siebie konkurencja. To zmienia charakter audytu. Przy małej stronie firmowej można ręcznie przejrzeć każdą podstronę. Przy sklepie z tysiącami kart produktowych trzeba myśleć w kategoriach automatyzacji i wzorców, bo błąd powtórzony na tysiącu podstron to zupełnie inna skala problemu niż ten sam błąd na jednej stronie usługowej.

Do tego doszła jeszcze jedna komplikacja: Google zdążył już zaindeksować sklep, mimo że nie był gotowy do publikacji. Część audytu musiała więc zacząć się od sprzątania – zanim w ogóle przejdzie się do właściwej analizy.

Co sprawdzam w analizie samej strony?

To pierwszy i najbardziej techniczny etap. Przy dużym sklepie skupiam się na tym, żeby struktura ułatwiała indeksowanie i nie generowała pustych, bezwartościowych katalogów.

ObszarCo sprawdzamDlaczego to ważne przy dużym sklepie
Adresy URLStruktura, logika katalogów, brak pustych kategoriiUłatwia Google zrozumienie hierarchii tysięcy podstron
Budowa podstronRenderowanie, spójność mobile/desktopKlient kupuje głównie z telefonu – błąd na mobile kosztuje sprzedaż
Szybkość działaniaCzas i szybkość ładowania na mobile i desktopPrzy dużej liczbie produktów i zdjęć strona łatwo „puchnie”
Błędy techniczneKod strony, zbędne elementy, brakiNieporządek w kodzie spowalnia i myli roboty wyszukiwarki
Znaczniki metaDuplikaty, braki, możliwość automatyzacjiRęczne uzupełnianie tysięcy tytułów i opisów po prostu się nie opłaca
Dane strukturalneObecność i poprawność schema.orgWpływa na wygląd w wynikach Google i na to, czy treść w ogóle trafi do odpowiedzi generowanych przez AI
RenderowanieCzy Google odczytuje treść tak jak użytkownikElementy niewidoczne dla robota to praktycznie martwa treść w oczach Google

Przy znacznikach meta na tysiącach podstron ręczne pisanie każdego tytułu i opisu nie ma sensu – dobrym punktem wyjścia bywa nawet darmowy generator meta title i description, który pomaga trzymać się właściwej długości, zanim proces zostanie w pełni zautomatyzowany.

Ostatni punkt z tabeli – renderowanie – to coś, co klienci najczęściej pomijają, a potrafi zaboleć najbardziej. Strona wygląda dobrze w przeglądarce, ale część treści bywa niewidoczna dla robota skanującego. Z zewnątrz tego nie widać. Widać dopiero po sprawdzeniu, jak stronę faktycznie odczytuje Googlebot.

Audyt SEO a AI – co się zmieniło?

Kilka lat temu dane strukturalne kojarzyły się głównie z gwiazdkami przy opiniach w wynikach Google. Dziś mają drugą, coraz ważniejszą funkcję: pomagają modelom takim jak ChatGPT czy Perplexity ocenić, czy dana treść w ogóle nadaje się do zacytowania w odpowiedzi. Strona może rankować nisko w klasycznym Google i mimo to zostać zacytowana przez AI – albo odwrotnie, być w TOP 3 i całkowicie zniknąć z odpowiedzi generatywnych.

Dlatego w audycie sklepu z tysiącami kart produktowych sprawdzam nie tylko to, czy dane strukturalne w ogóle istnieją, ale czy są spójne z tym, co widać na stronie (zmieniona cena czy dostępność produktu bez aktualizacji schemy to sygnał braku wiarygodności) i czy pokrywają realnie istotne typy – Product, Organization, FAQPage. Pisałem o tym szerzej w artykule o danych strukturalnych dla AI search – tam też znajdziesz darmowy generator schema.org (JSON-LD), którego sam używam przy mniejszych wdrożeniach.

Co pokazuje Google Search Console?

GSC to fundament każdego audytu i jedyne miejsce, które pokazuje dokładnie to, co Google faktycznie widzi i wrzuca do swojego indeksu – nie to, co teoretycznie powinien widzieć. Jeśli jeszcze nie masz zweryfikowanej strony w tym narzędziu, zacznij od poradnika weryfikacji witryny w Google Search Console.

Sprawdzam cztery rzeczy:

  • Strony – błędy 404, przekierowania, niezindeksowane adresy, duplikaty. Przy tysiącach podstron wyindeksowanie zbędnych jest priorytetem numer jeden, bo inaczej Google marnuje budżet crawlowania na śmieci zamiast na produkty, które mają szansę sprzedawać.
  • Mapy strony – czy sitemapy są odczytywane poprawnie i czy faktycznie ułatwiają indeksowanie, czy gdzieś powstają zatory.
  • Linki – jedyne miarodajne źródło do oceny profilu linkowego, bo pokazuje realny stan w oczach Google, nie szacunki zewnętrznych narzędzi. Sprawdzam zarówno linki wewnętrzne, jak i linki zewnętrzne.
  • Statystyki indeksowania – często pomijana zakładka, a pokazuje, jak Google skanuje stronę i na co poświęca najwięcej zasobów. To pozwala wyeliminować zbędne elementy z kodu i sprawdzić, czy czas odpowiedzi serwera nie ogranicza tempa skanowania.

Analiza widoczności i konkurencji

Kolejny etap to spojrzenie na stronę z zewnątrz – jak wygląda jej widoczność w wyszukiwarce i na tle konkurentów.

Co analizujęPo coMożesz sprawdzić sam
Widoczność w wyszukiwarceWskazuje zapytania i adresy URL, które warto „popchnąć” jako pierwszeJak sprawdzić pozycje strony w Google
Frazy kluczowe i ich pozycjePokazuje, co ma szansę relatywnie szybko wejść wyżej8 darmowych narzędzi do wyszukiwania słów kluczowych
Linki zewnętrznePorównanie GSC z narzędziami zewnętrznymi, żeby ocenić realny potencjał zaplecza5 darmowych narzędzi do sprawdzania linków
KonkurencjaTreść, autorytet i profil linkowy graczy, którzy są wyżej na ważne dla klienta zapytania

Na tej podstawie buduje się klastry tematyczne – grupy powiązanych produktów, kategorii i wpisów blogowych, które wzajemnie się wspierają linkowaniem wewnętrznym. Analiza konkurencji odpowiada też na pytanie, gdzie wystarczy solidna treść wspierana AI, a gdzie potrzeba czegoś bardziej eksperckiego, żeby w ogóle mieć szansę na czołowe pozycje.

Narzędzia, z których korzystam

Żeby audyt nie opierał się na jednym źródle danych, łączę kilka narzędzi – każde pokazuje trochę inny wycinek rzeczywistości. Część jest płatna, ale przy mniejszych projektach spokojnie da się sięgnąć po darmowe odpowiedniki z linkowanych wyżej zestawień.

NarzędzieDo czego służy
Google Search ConsoleDane wprost od Google – indeksowanie, błędy, linki, statystyki skanowania, widoczność strony w oczach Googlebota
AhrefsProfil linkowy, analiza konkurencji, słowa kluczowe
Screaming FrogPełne skanowanie strony pod kątem błędów technicznych i struktury
SemstormWidoczność w wyszukiwarce, pozycje fraz
Website AuditorAudyt on-site, wskazywanie braków technicznych
UbersuggestDodatkowe źródło do weryfikacji słów kluczowych
TechnicalSEOTesty techniczne, m.in. renderowanie i dane strukturalne
Google LighthouseSzybkość działania i podstawowe metryki wydajności

Co dostaje klient na koniec?

Sam raport z listą błędów to za mało. Do każdego problemu technicznego dołączam gotowe rozwiązanie, które można od razu przekazać deweloperowi – bez dodatkowej rundy tłumaczenia, o co chodzi. Jeśli w trakcie prac wpadnę na pomysł na usprawnienie, którego nie było w pierwotnym planie, też trafia do dokumentu. Wszystko w formie pliku PDF.

Całość zamyka krótkie podsumowanie w punktach – co jest najważniejsze na starcie, a co może poczekać. Dzięki temu klient nie musi przekopywać się przez kilkadziesiąt stron, żeby wiedzieć, od czego zacząć.

Ile trwa i ile kosztuje audyt strony internetowej?

Przy dużym sklepie internetowym, z rozbudowaną strukturą i tysiącami podstron, realistyczny czas na wykonanie pełnego audytu to nawet 14 dni roboczych od momentu rozpoczęcia prac. Rozliczenie zwykle dzieli się na dwie części – zaliczkę przed startem i resztę po przekazaniu gotowego dokumentu.

Żeby audyt w ogóle mógł ruszyć, potrzebuję dostępu do kilku miejsc:

  • panelu strony,
  • Google Search Console i Google Analytics,
  • serwera (czasem także dodania mojego adresu IP do wyjątków),
  • listy konkurentów wskazanych przez klienta,
  • dokumentacji technicznej sklepu, jeśli taka istnieje,
  • krótkiej informacji o planach rozwoju na kolejne miesiące, żeby audyt uwzględniał też to, co dopiero nadchodzi.

Ten ostatni punkt bywa niedoceniany. Audyt zrobiony bez wiedzy o planach rozwoju sklepu (np. o kilkukrotnym zwiększeniu liczby produktów) może wskazać priorytety, które za pół roku okażą się nieaktualne.

FAQ

Co daje audyt SEO dla strony www?

Pomaga znaleźć błędy, wyeliminować je, poprawić to, czego nie widać na pierwszy rzut oka. Zawsze (zwłaszcza przy dużych projektach), rekomenduję, żeby go jednak wykonać.

Ile trwa audyt SEO?

Dla małej strony firmowej to zwykle kilka dni roboczych. Przy dużym sklepie internetowym z tysiącami podstron realny czas to nawet 14 dni roboczych, licząc od momentu uzyskania dostępów i wpłynięcia zaliczki.

Czy darmowy audyt SEO z AI ma sens?

Nieszczególnie. AI powie Ci to, co chcesz usłyszeć. Nie ma doświadczenia i wiedzy, jak przeprowadzić audyt, jak prezentuje się strona w wynikach wyszukiwania, co poprawi pozycjonowanie strony. Jako podstawa – tak. Nic ponad to.

Czy audyt SEO obejmuje też wdrożenie poprawek?

Sam audyt to analiza i lista rekomendacji, nie wdrożenie. Każdy problem techniczny powinien jednak dostać gotowe rozwiązanie do przekazania deweloperowi, żeby wdrożenie nie wymagało dodatkowego tłumaczenia, o co chodzi.

Czy audyt sklepu internetowego różni się od audytu małej strony firmowej?

Tak, i to zasadniczo. Przy sklepie z tysiącami produktów kluczowa staje się automatyzacja (np. meta tagów) i unikanie kanibalizacji między podobnymi produktami, czego przy małej stronie firmowej po prostu nie ma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *